Opowieści Nieogarniętej

Weź się ogarnij w końcu!
Nie potrafię zliczyć ile razy usłyszałam to zdanie w swoim 36 letnim życiu. Dziś jestem wkurwiona. Tak na poważnie wściekła. Na siebie, za to, ze nie potrafię się ogarnąć, że nie mam jak reszta moich koleżanek faceta i rodziny. Na to, że zmarnowałam tyle szans w swoim życiu. Na to, że będąc jednym z najlepszych sprzedawców w międzynarodowej korpie w czeskiej Pradze, wylądowałam w fabryce tacek aluminiowych w wiecznie szarym i płaczącym deszczem małym zapyziałym mieście w UK. Ale o tym później. Na szczęście nie pakuje już tacek, teraz pomagam ratować świat, pracując w centrum testowania koronawirusa. Taaa…

Na co jeszcze jestem wściekła? Na kolesiów z tindera, którym chodzi tylko o jedno. Albo udają, że wcale nie a po paru dniach pisania na Whatsapp postanawiają wysłać zdjęcie swojego przyrodzenia! Nie ma nic bardziej wkurwiającego niż świadomość straconego czasu na takiego typa! Co Jeszcze powoduje u mnie mega wkurzenie? Psychologiczne książki z Empiku, zwłaszcza te w promocji. Nigdy nie wiem, którą wybrać, bo mam wrażenie, że powinnam przeczytać je wszystkie. Przeważnie wybieram te o tym jak być szczęśliwym i się więcej nie wkurwiać. Jeszcze te drogie terapie, na których znudzona Pani Psycholog zadaje głupie pytania, (pewnie mają one większy sens). Do tego dodam jeszcze kremy przeciwzmarszkowe, które nie działają.O!

Siedzę więc sobie dzisiaj, popijając tanią wersję Baileys z Aldi, na kanapie w domu mojej mamy w Wielkiej Brytanii, lub jak zwykłam nazywać ten kraj- w Jukejowie.W tle polska telewizja z na maxa wkurzającymi reklamami leków na potencję dla panów po pięćdziesiątce albo może i nawet po czterdziestce.

Skasowałam dziś kolejny raz profil na tinderze, po tym jak traciłam czas na przesuwanie w lewo i prawo zdjęć facetów, licząc, że może tym razem poznam miłość życia. Nie tym razem jednak. Poddałam się po ponad tygodniowym pisaniu z kilkoma z nich i spotkawszy jednego, niższego ode mnie, rudowłosego i miedzianobrodego Daniela, który pięknie mówił jaki to jest romantyczny i jak to patrzy na charakter przede wszystkim i nawet nie ma swojego ulubionego typu urody kobieciej. Bieeedny! Oczywiście na zdjęciach jego włosy miały kolor strawberry blond a on sam wydawał się być conajmniej 10 centymetrów wyższy.Poszliśmy na tanią kawę do maca. Zresztą nie było innego wyboru. Wiadomo – lockdown. Po zamianie kilku zdań wiedziałam, że raczej to będzie nasze ostatnie spotkanie. Daniel…miły chłopak o twarzy krasnala z rudą brodą , a na tinderze wyglądający jak ktoś pomiędzy Księciem Harrym a Edem Sheeranem, był bardzo spięty. Po spotkaniu zasypał mnie mnóstwem wiadomości, o tym czy na pewno chcę go spotkać znowu. Chciałam. Naprawdę postanowiłam dać szansę facetom, którzy nają daleko do wyglądu greckich bogów, ale za to dają nadzieję na możliwość stworzenia z nimi fajnego, stabilnego związku. No i się niestety rypło, bo akurat wczoraj wieczorem moja angielska przyjaciółka zaporosila mnie na kolacje z jej rodziną. Nie odpisywałam zbyt regularnie i miedzianowłosy Daniel oświadczył mi, ze nie pozwoli się tak traktować. Wspomniał coś o tym, że nie mam wyglądu oszałamiająco pięknej modelki, więc on nie zamierza się wysilać. Po czym mnie zablokował. No cóż, Wiosna idzie, a ja będę znów patrzeć na te wszystkie zakochane pary w parkach i na ulicach. Albo- mogę nie wychodzić z domu przecież, aby nie widzieć tego, zawsze to jakieś wyjście.
Tinderowe przypadki to temat rzeka. Mogłabym pisać i mówić o tym bez końca.
Moje wieczne bycie singielką nie wynika z mojego braku atrakcyjności. Szczerze mówiąc, lubię siebie. W pracy mam nawet swój fan club. Ale żaden z jego członków nie nadaje się niestety na potencjalnego partnera. No kurde żaden
Baileys z Aldi już prawie się kończy, kot mojej mamy miałczy bo chce żreć, a ja zastanawiam się jak zakończyć ten wpis.
Może dzięki temu dzieleniu się tutaj moimi przygodami, popatrzę na wszystko z dystansu. Może już nigdy nie usłyszę: co z Tobą nie tak ? Baba jak posąg a chłopa nie ma!To słowa mojej mamy z dzisiejszego zimnego angielskiego poranka.

21 Responses

  1. Ja we wrześniu skończę 28 lat i też nie mam stabilnego związku. Chciałabym mieć bejbika ale nie udało mi się spotkać żadnego odpowiedniego kandydata. Faceci na Tindera to porażka. Na początku są fajni a potem okazuje się szybko, dlaczego są sami :p mam wrażenie, że są tam same przegrywy i ja też czuję się jak przegryw będąc tam z nimi. Spróbuj z Badoo, są ciekawsi tam goście. Poznałam tam swojego byłego chłopaka, niegłupiego

    1. Haha dokładnie! Ja nie wiem jakim cudem ludzie poznają się na tinderach i innych takich. Jak to w ogóle jest możliwe, aby poznać kogoś wartościowego tam. Z drugiej strony teraz takie czasy, ze poznawanie kogoś w necie to normalna sprawa. Życzę powodzenia!

      1. U mnie się to wydarzyło. Ale na tinderze wytrzymałam tydzień. A rozmawiałam z panem bez fot, tylko takim, który słuchał ciekawej muzy i aczytał książki. Z reszta mój opis też był taki: do kina, do teatru albo wcale. Chłopaków do rozmów było więcej, ale ten jeden typ okazał się poważny i w miarę cierpliwy. Możliwe że można tam kogoś znaleźć sensownego ale nie próbowałabym kolejny raz. Pierwszy raz mnie poważnie przeszurał, po najciemniejszych zakamarkach ludzkich głów. Bleee;p

  2. Na Tinderze nie szukaj – tam każdy chcą się bzykać… Ja do puki nie zdałam sobie sprawy, że nie musze mieć dzieci, a jak mam być z debilem, to już w ogóle wolę być sama (zaadoptuje 3 koty) 🙂 nagle puf – mam najwspanialszy związek od 2 lat, a mam 33 lata 🙂
    Zmiana myślenia – więc ja na przekór Ci powiem – Ogarnij się 🙂

  3. Bardzo fajny wpis o życiu. Ja jestem na innym etapie życia, ale Twoja historia jest bardzo ciekawa, jak tysiące innych. Niestety coraz rzadziej można spotkać fajną koleżankę, przyjaciela, partnera, bo Oni wszyscy po jakimś czasie pokazują jacy są naprawdę i czar prysł. Każdy z nas ma wyobrażenie o kimś z kim chciałby stworzyć związek, rodzinę, ale niestety to staje się coraz trudniejsze. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia w życiu na każdej płaszczyźnie i bycia szczęśliwą tu i teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *